Kobiecy charakter, perłowa biel z subtelny motywem kwiatowym! Dostępny z kwiatkami w kolorach: niebieskim, różowym i czerwonym. Kask wyprodukowany w Europie! Doskonały systemem wentylacji zapewniają dwa wloty powietrza z przodu (otwierane i zamykane) i dwa wyloty z tyłu. Waży ok. 1250 g. Skorupa wykonana jest z kompozycji żywic termoplastycznych o optymalnym poziomie sztywności i absorbowania wstrząsów. Wnętrze kasku wykonane jest z Coolmax’u (materiału, który szybko wysycha, odprowadza wilgoć i zapewnia doskonały komfort) i ma wbudowaną wkładkę antybakteryjną Sanitized z dezodorantem, która zapewnia świeżość, jest bakteriostatyczna i antygrzybiczna. Wyjmowane wnętrze i boczki kasku można prać. Kask dostępny w rozmiarach XS-XXL. Cena: 285 pln.
wtorek, 31 lipca 2012
Kask CMS D-JET Rose – Kobieca elegancja
Kask dla skuterowych dam!
Kobiecy charakter, perłowa biel z subtelny motywem kwiatowym! Dostępny z kwiatkami w kolorach: niebieskim, różowym i czerwonym. Kask wyprodukowany w Europie! Doskonały systemem wentylacji zapewniają dwa wloty powietrza z przodu (otwierane i zamykane) i dwa wyloty z tyłu. Waży ok. 1250 g. Skorupa wykonana jest z kompozycji żywic termoplastycznych o optymalnym poziomie sztywności i absorbowania wstrząsów. Wnętrze kasku wykonane jest z Coolmax’u (materiału, który szybko wysycha, odprowadza wilgoć i zapewnia doskonały komfort) i ma wbudowaną wkładkę antybakteryjną Sanitized z dezodorantem, która zapewnia świeżość, jest bakteriostatyczna i antygrzybiczna. Wyjmowane wnętrze i boczki kasku można prać. Kask dostępny w rozmiarach XS-XXL. Cena: 285 pln.
Kobiecy charakter, perłowa biel z subtelny motywem kwiatowym! Dostępny z kwiatkami w kolorach: niebieskim, różowym i czerwonym. Kask wyprodukowany w Europie! Doskonały systemem wentylacji zapewniają dwa wloty powietrza z przodu (otwierane i zamykane) i dwa wyloty z tyłu. Waży ok. 1250 g. Skorupa wykonana jest z kompozycji żywic termoplastycznych o optymalnym poziomie sztywności i absorbowania wstrząsów. Wnętrze kasku wykonane jest z Coolmax’u (materiału, który szybko wysycha, odprowadza wilgoć i zapewnia doskonały komfort) i ma wbudowaną wkładkę antybakteryjną Sanitized z dezodorantem, która zapewnia świeżość, jest bakteriostatyczna i antygrzybiczna. Wyjmowane wnętrze i boczki kasku można prać. Kask dostępny w rozmiarach XS-XXL. Cena: 285 pln.
Jak ugasić pożar w samochodzie, czyli kilka rad dla każdego kierowcy
Samoistne zapalenie się samochodu, wbrew pozorom, nie jest zjawiskiem rzadkim. Mimo iż dzisiejsze auta są nowoczesne i coraz bardziej bezpieczne, czasem nawet one stają w płomieniach z powodu wewnętrznej awarii.
Przemysław Knura - specjalista z firmy D+H radzi wszystkim kierowcom, w jaki sposób przygotować się do ewentualnego pożaru i jak, w razie potrzeby, postępować w takiej sytuacji. Podstawa to odpowiednie przygotowanie Według kodeksu drogowego, w każdym samochodzie powinna znajdować się specjalna gaśnica proszkowa, przeznaczona do gaszenia cieczy i gazów palnych. Większość aut wyposażona jest w niewielkie gaśnice – zawierające kilogram środka gaśniczego. Trzeba zdać sobie sprawę, że takie urządzenie może działać tylko przez kilka sekund i jest w stanie ugasić pożar jedynie w jego początkowej fazie. Z tego powodu, radzimy wszystkim kierowcom zaopatrzyć się w większe gaśnice, dzięki którym łatwiej i skuteczniej zapanują nad płomieniami. Należy pamiętać także o tym, iż sprzęt ten posiada termin ważności, po upływie którego może być niezdatny do użycia. Dodatkowo, jesteśmy zobowiązani raz do roku poddać go okresowej kontroli w wyspecjalizowanych punkach. Istotną kwestią jest także odpowiednie umiejscowienie gaśnicy w samochodzie. Ważne jest, żeby była ona łatwo dostępna, a najlepiej, żeby znajdowała się w zasięgu kierowcy. Warto także zapoznać się wcześniej z jej instrukcją obsługi. Dzięki temu, w sytuacji zagrożenia, będziemy wiedzieć, jak właściwie jej użyć. W każdym pojeździe powinny znajdować się również rękawiczki lub gruba szmatka, dzięki której będziemy mogli, w razie potrzeby, otworzyć nawet bardzo rozgrzaną klapę samochodu. Skuteczna walka z ogniem Jeśli podczas jazdy poczujemy zapach spalenizny lub zobaczymy dym wydobywający się spod maski samochodu, powinniśmy jak najszybciej zatrzymać pojazd. Nie można lekceważyć żadnych oznak wystąpienia pożaru, gdyż im dłużej będziemy zwlekać z podjęciem działań, tym ciężej będzie nam go ugasić. Należy pamiętać także o tym, by starać się zaparkować auto w bezpiecznym miejscu, np. na poboczu lub chodniku. Dzięki temu unikniemy ryzykownych sytuacji, które mogą zagrażać nam oraz innym uczestnikom ruchu. Po zatrzymaniu samochodu musimy wyłączyć silnik i wyciągnąć kluczyk ze stacyjki, co spowoduje odcięcie dopływu prądu. Następnie należy niezwłocznie ewakuować z samochodu wszystkich pasażerów oraz wyznaczyć jedną osobę do wezwania straży pożarnej. Jeśli pożar jest niewielki i nie zagraża naszemu zdrowiu lub życiu, możemy spróbować podjąć samodzielną akcję. Na początku ostrożnie podejdźmy z gaśnicą do przodu auta. Pamiętajmy, aby przed jej użyciem wstrząsnąć ją, najlepiej lekko uderzając jej podstawą o ziemię oraz ruchem obrotowym ściągnąć zawleczkę. Sprawdźmy maskę samochodu, czy nie jest zbyt mocno rozgrzana. Jeśli temperatura jest wysoka, wykorzystajmy rękawiczki lub szmatkę do jej uchylenia. Ważne jest, żeby pokrywę jedynie delikatnie podnieść, nie można otwierać jej na całą szerokość, gdyż nagły dopływ tlenu mógłby spowodować gwałtowny wzrost płomieni. Kolejną czynnością jest kilkukrotne wpuszczenie przez szczelinę środka gaśniczego. Zwróćmy uwagę na to, żeby używając gaśnicy trzymać ją zawsze w pozycji pionowej, tak żeby na samej górze znajdowała się jej dysza. Następnie należy zamknąć maskę samochodu, co spowoduje odcięcie źródła powietrza oraz w konsekwencji przygaszenie ognia. Po krótkiej chwili możemy ponownie ją otworzyć i ostatecznie ugasić pożar. Tym razem starajmy się kierować proszek nie wprost na ogień, lecz lekko ponad, aby opadał on na źródło pożaru, nierozprzestrzeniając jednocześnie płomieni. Gdy stwierdzimy, że zagrożenie zostało zażegnane, trzeba na koniec ostrożnie odłączyć akumulator oraz poczekać na przyjazd straży pożarnej.
Nowości na rynku LPG. Jaką instalację gazową wybrać do samochodu?
Montaż instalacji gazowej ciągle jest bardzo opłacalny. Układy zasilania LPG coraz lepiej współpracują też z silnikami benzynowymi.
Z najnowszego raportu analityków e-petrol.pl wynika, że w ciągu tygodnia na polskich stacjach podrożały wszystkie paliwa, poza autogazem. Cena Pb95 i diesla poszybowały o 4 grosze do średniego poziomu 5,64 i 5,56 zł/l. Pb98 poszła w górę o 3 grosze, do poziomu 5,85 zł/l. Średnia cena gazu LPG to niezmiennie 2,75 zł/l.
W tej sytuacji warto obliczyć, że jazda na LPG jest prawie o połowę tańsza. Prawie, bo należy pamiętać, że do rozruchu silnika auta ciągle potrzebują benzyny, a i średnie zużycie LPG jest o ok. 10-15 procent wyższe w porównaniu do klasycznych paliw. Mimo tego samochód klasy średniej spalający średnio 11 litrów benzyny, przy zużyciu gazu na poziomie 13 litrów pozwoli oszczędzić na dystansie 1000 kilometrów ok. 200 zł (koszt benzyny – 564 zł, gazu – 358 zł). Warunek? Prawidłowo dobrana instalacja, która pozwoli na bezawaryjną i ekonomiczną jazdę.
Bezpośredni wtrysk
Na rynku LPG pojawia się sporo nowości. Przełomowym rozwiązaniem są najnowsze systemy LPI, V generacji, przeznaczone do samochodów z bezpośrednim wtryskiem paliwa. Np. holenderska firma Vialle przygotowała instalacje do pojazdów grupy Volkswagen i Audi z silnikami FSI i TSI.
- Do tej pory ich przerobienie było bardzo trudne, bo pominięcie wtrysków benzynowych i podanie LPG gazowymi doprowadzało do ich szybkiego uszkodzenia. Nowe instalacje dostarczają gaz do komory spalania wtryskami benzynowymi. W odróżnieniu od instalacji sekwencyjnej, IV generacji gaz nie jest w komorze już rozprężany – tłumaczy Wojciech Zieliński z serwisu Awres w Rzeszowie.
Instalacje V generacji można montować także do samochodów z tradycyjnym wtryskiem paliwa. W obu przypadkach wpływają na zmniejszenie zużycia paliwa, nawet do 10 procent.
- Przy tradycyjnym wtrysku zimny gaz jest podawany na koniec kolektora ssącego, co pozwala schłodzić jego ścianę. Zasysane jest zimne powietrze, można powiedzieć, że działa to podobnie jak intercooler – tłumaczy Zieliński.
Instalacje LPI w Polsce dopiero raczkują, ale na zachodzie Europy są już popularne. Koszt przeróbki samochodu z tradycyjnym wtryskiem to ok. 1300 euro. Dla wtrysku bezpośredniego cena wynosi ok. 1500 euro. Dużo nowości producenci przygotowali w tym sezonie także do instalacji sekwencyjnych.
- To przede wszystkim nowinki elektroniczne pozwalające lepiej sterować dawkowaniem paliwa i pracą instalacji. Np. Prins korzysta z coraz lepszych, japońskich wtryskiwaczy, które działają z zegarmistrzowską precyzją. W nowych instalacjach tej firmy ciśnienie robocze jest dwukrotnie wyższe niż w przypadku włoskich reduktorów – mówi Wojciech Zieliński.
Kilka rodzajów
Na szczęście wybór instalacji sekwencyjnych jest znacznie większy, dlatego ich ceny bardziej atrakcyjne. Zaczynają się już od ok. 2000 zł, ale kiedy system trzeba rozbudować o dodatkowe elementy mogą sięgać 4500 zł.
- Nie warto oszczędzać na przeróbce auta. Gwarancją dobrej i ekonomicznej pracy silnika z instalacją LPG jest odpowiedni dobór podzespołów, a nie zamontowanie tego, co najtańsze – przekonuje Wojciech Zieliński.
Kiedy montujemy sekwencję? Na pewno do silników pracujących na wielopunktowym, elektronicznym wtrysku paliwa. Taka instalacja działa precyzyjnie, podaje gaz pod ciśnieniem bezpośrednio w kolektor w pobliże wtryskiwaczy. Podobnie jak w przypadku tradycyjnych instalacji składa się z elektrozaworów, butli, reduktora, listwy wtryskiwaczy, czujnika ciśnienia gazu i układu sterującego.
- Różnice wynikają przede wszystkim z bardziej zaawansowanej elektroniki, która wpływa na wyższą cenę – mówi Wojciech Zieliński.
Uboższą instalację za ok. 1500-1800 zł można bez obaw założyć do samochodów z jednopunktowym wtryskiem paliwa. Tutaj wystarczą tylko standardowe elementy oraz nieco prostszy układ sterujący, odpowiadający za przygotowanie i podanie silnikowi odpowiedniej mieszanki paliwa.
Rezygnacja z modułu sterującego pozwala obniżyć koszt instalacji, ale może doprowadzić do uszkodzenia silnika. Powód? Auto dostanie niewłaściwą mieszankę paliwa, co będzie skutkować zła praca silnika i może doprowadzić do uszkodzenia katalizatora spalin. Układów najtańszych praktycznie się już nie montuje, ponieważ na rynku wtórnym coraz trudniej o auto z gaźnikiem.
Co z akcyzą?
Kierowcy obawiają się wzrostu akcyzy na LPG. Propozycja Komisji Europejskiej różnicuje wysokość podatków ze względu wydajność energetyczną paliw i ilość gazów cieplarnianych emitowanych do środowiska przez zasilane nimi pojazdy. O ile w przypadku benzyny stawka ma zostać na dotychczasowym poziomie, a na ON rośnie tylko nieznacznie, dla LPG ma skoczyć ze 125 do 500 euro za tonę. Cena litra gazu wzrosłaby wówczas do ok. 4 zł za litr.
– To jednak na razie tylko propozycja, która jeśli nawet zostanie wcielona w życie, oznacza wzrost cen stopniowy. Będziemy mieć na podniesienie podatku okres przejściowy – tłumaczy Grzegorz Maziak, analityk portalu e-petrol.pl.
Przy dzisiejszych cenach paliw montaż instalacji za 2600 zł zwróci się po ok. 11000 km. Prostszy układ za ok. 1600 zł zapracuje na siebie po ok. 7000 km. Przy średnim, rocznym przebiegu na poziomie 5000 km to zatem maksymalnie dwa lata.
Bezpośredni wtrysk
Na rynku LPG pojawia się sporo nowości. Przełomowym rozwiązaniem są najnowsze systemy LPI, V generacji, przeznaczone do samochodów z bezpośrednim wtryskiem paliwa. Np. holenderska firma Vialle przygotowała instalacje do pojazdów grupy Volkswagen i Audi z silnikami FSI i TSI.
- Do tej pory ich przerobienie było bardzo trudne, bo pominięcie wtrysków benzynowych i podanie LPG gazowymi doprowadzało do ich szybkiego uszkodzenia. Nowe instalacje dostarczają gaz do komory spalania wtryskami benzynowymi. W odróżnieniu od instalacji sekwencyjnej, IV generacji gaz nie jest w komorze już rozprężany – tłumaczy Wojciech Zieliński z serwisu Awres w Rzeszowie.
Instalacje V generacji można montować także do samochodów z tradycyjnym wtryskiem paliwa. W obu przypadkach wpływają na zmniejszenie zużycia paliwa, nawet do 10 procent.
- Przy tradycyjnym wtrysku zimny gaz jest podawany na koniec kolektora ssącego, co pozwala schłodzić jego ścianę. Zasysane jest zimne powietrze, można powiedzieć, że działa to podobnie jak intercooler – tłumaczy Zieliński.
Instalacje LPI w Polsce dopiero raczkują, ale na zachodzie Europy są już popularne. Koszt przeróbki samochodu z tradycyjnym wtryskiem to ok. 1300 euro. Dla wtrysku bezpośredniego cena wynosi ok. 1500 euro. Dużo nowości producenci przygotowali w tym sezonie także do instalacji sekwencyjnych.
- To przede wszystkim nowinki elektroniczne pozwalające lepiej sterować dawkowaniem paliwa i pracą instalacji. Np. Prins korzysta z coraz lepszych, japońskich wtryskiwaczy, które działają z zegarmistrzowską precyzją. W nowych instalacjach tej firmy ciśnienie robocze jest dwukrotnie wyższe niż w przypadku włoskich reduktorów – mówi Wojciech Zieliński.
Kilka rodzajów
Na szczęście wybór instalacji sekwencyjnych jest znacznie większy, dlatego ich ceny bardziej atrakcyjne. Zaczynają się już od ok. 2000 zł, ale kiedy system trzeba rozbudować o dodatkowe elementy mogą sięgać 4500 zł.
- Nie warto oszczędzać na przeróbce auta. Gwarancją dobrej i ekonomicznej pracy silnika z instalacją LPG jest odpowiedni dobór podzespołów, a nie zamontowanie tego, co najtańsze – przekonuje Wojciech Zieliński.
Kiedy montujemy sekwencję? Na pewno do silników pracujących na wielopunktowym, elektronicznym wtrysku paliwa. Taka instalacja działa precyzyjnie, podaje gaz pod ciśnieniem bezpośrednio w kolektor w pobliże wtryskiwaczy. Podobnie jak w przypadku tradycyjnych instalacji składa się z elektrozaworów, butli, reduktora, listwy wtryskiwaczy, czujnika ciśnienia gazu i układu sterującego.
- Różnice wynikają przede wszystkim z bardziej zaawansowanej elektroniki, która wpływa na wyższą cenę – mówi Wojciech Zieliński.
Uboższą instalację za ok. 1500-1800 zł można bez obaw założyć do samochodów z jednopunktowym wtryskiem paliwa. Tutaj wystarczą tylko standardowe elementy oraz nieco prostszy układ sterujący, odpowiadający za przygotowanie i podanie silnikowi odpowiedniej mieszanki paliwa.
Rezygnacja z modułu sterującego pozwala obniżyć koszt instalacji, ale może doprowadzić do uszkodzenia silnika. Powód? Auto dostanie niewłaściwą mieszankę paliwa, co będzie skutkować zła praca silnika i może doprowadzić do uszkodzenia katalizatora spalin. Układów najtańszych praktycznie się już nie montuje, ponieważ na rynku wtórnym coraz trudniej o auto z gaźnikiem.
Co z akcyzą?
Kierowcy obawiają się wzrostu akcyzy na LPG. Propozycja Komisji Europejskiej różnicuje wysokość podatków ze względu wydajność energetyczną paliw i ilość gazów cieplarnianych emitowanych do środowiska przez zasilane nimi pojazdy. O ile w przypadku benzyny stawka ma zostać na dotychczasowym poziomie, a na ON rośnie tylko nieznacznie, dla LPG ma skoczyć ze 125 do 500 euro za tonę. Cena litra gazu wzrosłaby wówczas do ok. 4 zł za litr.
– To jednak na razie tylko propozycja, która jeśli nawet zostanie wcielona w życie, oznacza wzrost cen stopniowy. Będziemy mieć na podniesienie podatku okres przejściowy – tłumaczy Grzegorz Maziak, analityk portalu e-petrol.pl.
Przy dzisiejszych cenach paliw montaż instalacji za 2600 zł zwróci się po ok. 11000 km. Prostszy układ za ok. 1600 zł zapracuje na siebie po ok. 7000 km. Przy średnim, rocznym przebiegu na poziomie 5000 km to zatem maksymalnie dwa lata.
Źródło:
www.regiomoto.pl
Gdzie zamontować lokalizator GPS?
Gdzie zamontować lokalizator GPS? - doradza Piotr Majewski z firmy Rikaline, twórcy platformy GpsGuardian.
Lokalizatory GPS (służące do monitoringu pojazdów w czasie rzeczywistym) to niewielkie urządzenia. Małe gabaryty sprawiają, że miejsce ich montażu jest teoretycznie dowolne. W praktyce należy jednak uważać, aby aparat nie był zbyt mocno schowany. Jego złe umiejscowienie może spowodować wytłumienie sygnału bądź utratę łączności z satelitą. Warto zatem zwracać uwagę na wskaźnik parametru HDOP (Horizontal Dilution of Precision). Jego wartość możemy odczytać na platformie lokalizacyjnej (on-line) oczywiście po uprzednim zamontowaniu urządzenia. Najdokładniejsze położenie lokalizatora, a tym samym najlepszą łączność uzyskamy, gdy wartość HDOP mieści się w przedziale 1-2. Powyżej 4 – może uniemożliwić namierzenie pozycji po ponownym uruchomieniu. Jeżeli HDOP jest zbyt wysokie, należy zmienić miejsce położenia GPS.
Z perspektywy pracodawcy, np. właściciela firmy posiadającego flotę pojazdów, który zamierza zainstalować lokalizator w celu kontroli pracowników, warto umieścić je w miejscu niewidocznym dla kierowcy. Należy pamiętać, by omijać newralgiczne punkty, które tłumią sygnał GSM i GPS. Do takich zaliczają się wszystkie duże powierzchnie metalowe auta, m.in. bagażnik lub miejsce pod maską silnika. Najbardziej skutecznym rozwiązaniem jest montaż pod elementem z tworzywa sztucznego, np. pod fotelem samochodu, plastikowymi oraz skórzanymi elementami tapicerki pojazdu lub osłoną poduszki powietrznej. Problemy z łącznością mogą się pojawić, gdy zainstalujemy aparaturę pod kokpitem, bowiem ogrzewanie przedniej szyby ma istotny wpływ na pogorszenie jakości sygnału.
Wzrost dostępności tanich urządzeń do zagłuszania sygnału GPS powoduje, że warto również zwrócić uwagę na odległość trackera od gniazda zapalniczki, do której są podłączane takie urządzenia. Ich zasięg jest niewielki i nie przekracza 1 metra na otwartej przestrzeni.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

